Damian Tomanek

adwokat

Jestem absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od 1999r. prowadzę wraz z żoną praktykę adwokacką. Od 2006r., tj. od czasu kiedy przepisy w tym zakresie zaczęły obowiązywać w Polsce, zajmuję się w praktyce Europejskim Nakazem Aresztowania. W tym czasie przebrnąłem przez góry ludzkich problemów i przyprowadziłem do spokojnej przystani dziesiątki osób które porwał sztorm polskiego wymiaru sprawiedliwości...
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Kolejne zatrzymania na podstawie ENA

Damian Tomanek        28 stycznia 2018        6 komentarzy

Policjanci z Sekcji Poszukiwań i Identyfikacji Osób KWP zs. w Radomiu doprowadzili do zatrzymania dwóch poszukiwanych przez lata mężczyzn. Obaj 42-latkowie są podejrzani o poważne przestępstwa. Radomianin ukrywał się w Serbii, a poszukiwany od 14 lat ostrołęczanin w Belgii. Obaj już trafili do polskich aresztów.

To kolejny sukces na koncie policjantów z Sekcji Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu. To oni ścigają najgroźniejszych przestępców z naszego województwa, zwłaszcza tych, którzy od lat wydają się być nieuchwytni. Tylko we wrześniu policjanci doprowadzili do zatrzymania czwórki groźnych przestępców poszukiwanych przez prokuratury listami gończymi. Kryminalni ustalili miejsca ukrywania się 23, 28 i 29-latka oraz 26-letniej kobiety.

Teraz do kraju wróciły kolejne dwie osoby, za którymi wydane były Europejskie Nakazy Aresztowania.

42-letni Michał W. z Ostrołęki był poszukiwany od 2003 roku. Za zgwałcenie ze szczególnym okrucieństwem, za który groził mu 6 lat więzienia, list gończy wydał Sąd Okręgowy w Ostrołęce. Sąd Rejonowy w Ostrołęce poszukiwał Michała W. za pobicie. Mężczyzna ukrywał się w różnych europejskich krajach. Od 2012 roku był poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania.

Policjanci z Sekcji Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu ustalili, że mężczyzna może przebywać na terenie Belgii i zajmować się handlem samochodami. „Poszukiwacze” zaczęli gromadzić informacje na temat mężczyzny. W ich ustaleniach pojawił się także wątek, iż może on pracować w jednym z cyrków. To również musiało zostać sprawdzone. 42-latek na terenie Belgii posługiwał się sfałszowanym paszportem. Założył także rodzinę. Policjanci z Radomia nawiązali współpracę ze swoimi kolegami z Belgii. Przekazali im informacje, dzięki którym było możliwe zatrzymanie poszukiwanego. W ręce policjantów z Evere trafił pod koniec sierpnia. W październiku został deportowany i trafił do polskiego aresztu.

Od 2010 roku poszukiwany był także 42-letni Cezary B. z Radomia. Listy gończe wystawiły za nim Prokuratura Okręgowa w Radomiu i Prokuratura Apelacyjna z Lublinie. Mężczyzna działał w zorganizowanej grupie przestępczej, która kradła na terenie Wielkiej Brytanii oraz innych państw europejskich ciągniki rolnicze i maszyny budowlane, które następnie sprzedawane były na terenie Polski. Za radomianinem również wystawiono Europejski Nakaz Aresztowania. Kryminalni ustalili, że przed wymiarem sprawiedliwości uciekł do Anglii. Zmienił tożsamość i posługiwał się sfałszowanymi dokumentami. Policjanci dzięki skrupulatnej analizie ustalili, że Cezary B. osiedlił się na stałe w Serbii, gdzie złożył rodzinę i firmę handlującą kradzionymi maszynami rolniczymi przez internet.

Informacja została przekazana policjantom z Półwyspu Bałkańskiego, którzy zatrzymali radomianina. On również, policyjnym transportem lotniczym, trafił do Polski, a później do jednego z aresztów.

Sekcja Poszukiwań i Identyfikacji Osób istnieje od jesieni ubiegłego roku. Swoją podległością należy do struktury Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu.

Zespół prasowy KWP w Radomiu

Na podstawie ENA zatrzymała mnie holenderska policja

Damian Tomanek        07 stycznia 2018        Komentarze (0)

Jeżeli narozrabiałeś w Polsce, a następnie wyjechałeś za granicę, to możesz się spodziewać tego, że polskie organy ścigania będą chciały Cię „zaprosić” do kraju. Zaproszenie w postaci europejskiego nakazu aresztowania ma tą zaletę, że o koszty podróży nie musisz się martwić.

Jeżeli darmowa „dostawa” do Polski Cię nie urządza, to możesz spróbować się przed nią bronić. W Polsce, pod Twoją nieobecność, pewne czynności może wykonać za Ciebie adwokat. Natomiast w kraju swojego pobytu zostaniesz, zatrzymany i doprowadzony przed miejscowy sąd. Warto wówczas wiedzieć jak się zachować.

Europejski Nakaz Zatrzymania w Holandii

W sposób ogólny o uprawnieniach zatrzymanego pisałem już tutaj. Dzisiaj nieco więcej szczegółów dla osób, które zostaną zatrzymanie na podstawie ENA w Holandii.

W tym bardzo pięknym kraju często zatrzymania dokonują organy dochodzeniowo śledcze bądź Królewska Żandarmeria Wojskowa. Po zatrzymaniu funkcjonariusz dochodzeniowo śledczy bądź prokurator podejmują decyzję o ewentualnym zatrzymaniu na posterunku policji, które nie może trwać dłużej niż trzy dni. Jeżeli z okoliczności sprawy wynika, że konieczne jest dłuższe zatrzymanie to decyzję w tym zakresie podejmie prokurator.

Osoby wobec których toczy się procedura ENA zostają przewiezione do Amsterdamu, o ile zostały złapane w innym mieście.

Jeżeli zostałeś zatrzymany to masz prawo domagać się :

  • aby osoba najbliższa została poinformowana o Twoim zatrzymaniu;
  • jeżeli nie mówisz po niderlandzku to możesz żądać obecności tłumacza;
  • poufnego kontaktu ze swoim adwokatem. Jeżeli nie masz obrońcy to w określonych przez przepisy wypadkach możesz  żądać ustanowienia darmowego adwokata z urzędu.
  • doręczenia kopii europejskiego nakazu aresztowania który będzie sporządzony w języku dla Ciebie zrozumiałym.
  • nie masz obowiązku odpowiadania na pytania organów ścigania.

Decyzję o tym czy zostaniesz przekazany do Polski podejmuje holenderski sąd. W sądzie zostaniesz zapytany czy zgadzasz się na przekazanie do Polski. Wyrażenie zgody powoduje, że:

  • nie możesz tej zgody cofnąć;
  • nie będziesz więcej przez sąd przesłuchiwany;
  • o terminie przekazania do Polski zadecyduje prokurator.

Wygrana przez sądem zagranicznym

Jeżeli natomiast nie wyrazisz zgody to powinieneś swoją decyzję uargumentować. Gdy Twoje argumenty będą słabe to na posiedzeniu sąd wyda decyzję o przekazaniu do Polski. Natomiast jeżeli Twoje argumenty będą mocne, to sąd może odmówić takiego wydania. Wówczas jesteś wolny wyłącznie na terenie Holandii. W innych krajach europejskich ENA w dalszym ciągu funkcjonuje i możesz być na jej podstawie zatrzymany.

Z wygranej przed sądem zagranicznym należy się cieszyć z umiarem. Mam klienta który wygrał sprawę przed sądem holenderskim, ponieważ ten odmówił przekazania go do Polski. Taka decyzja bardzo ucieszyła mojego klienta. Z tej radości, aby się odstresować wybrał się na długą i męczącą wycieczkę rowerową do Niemiec. Dwa kilometry zagranicą został zatrzymany do kontroli przez niemiecką policję. W taki sposób najpierw „zaparkował” na dwa miesiące w niemieckim areszcie, a dzisiaj regeneruje siły siedząc w polskim zakładzie karnym.

Gdyby miał trochę więcej rozumu to mógłby siedzieć teraz w coffee shopie.

Mam kilka listów gończych i jedną ENA

Damian Tomanek        28 grudnia 2017        Komentarze (0)

Niestety zdarza się czasami, że z braku wiedzy polscy prokuratorzy jaki i polskie sądy prowadzą sprawy z rażącym naruszeniem zasady specjalności, o której mowa w art. 607e kpk. O tej zasadzie pisałem już tutaj.

W skrócie zasada specjalności polega na tym, że osoby przekazanej w wyniku wykonania europejskiego nakazu aresztowania nie można ścigać za przestępstwa inne niż te, które stanowiły podstawę przekazania, ani wykonać orzeczonych wobec niej za te przestępstwa kar pozbawienia wolności albo innych środków polegających na pozbawieniu wolności. Sąd, który prawomocnie orzekł w sprawie, może zarządzić wykonanie kary tylko za te przestępstwa, które stanowiły podstawę przekazania osoby ściganej. W posiedzeniu sądu mają prawo wziąć udział prokurator i osoba ścigana.

Aby ponosić odpowiedzialność za czyny nie objęte ENA podejrzany, oskarżony czy skazany musi zrzec się zasady specjalności albo polskie władze muszą wystąpić do sądu zagranicznego o zgodę na ściganie za dodatkowe przestępstwa. Co się jednak dzieje gdy osoba przywieziona do Polski na podstawie ENA nie zrzeknie się zasady specjalności, a sąd zagraniczny nie wyraził zgody na dodatkowe ściganie? W takim wypadku postępowanie przygotowawcze w zakresie czynów nie objętych ENA winno być zawieszone.

Jeżeli mimo to jest prowadzone i akt oskarżenia takimi zarzutami wpływa do sądu, to oskarżony powinien zgłaszać wnioski o umorzenie postępowania w tym zakresie. Jeżeli sąd I instancji tego nie zrobi, to można taki zarzut podnieść w apelacji. Powyższe zarzuty można podeprzeć całym szeregiem orzeczeń Sądu Najwyższego oraz innych sądów niższego szczebla. Rolą adwokata jest jednak to, aby taki wniosek prawidłowo sformułować i uzasadnić, a potem obronić go przed sądem.

Bardzo często zdarzają się również przypadki kiedy ktoś jest poszukiwany kilkoma listami gończymi, natomiast ENA obejmuje tylko zarzuty zawarte w jednym nich. Wówczas po przetransportowaniu takiej osoby do Polski listy gończe z których zarzuty nie znalazły się w ENA powinny być niezwłocznie uchylone. Jeżeli do uchylenia nie dochodzi to osobie wobec której stosowano dodatkowy bezprawny areszt przysługuje prawo do zadośćuczynienia.

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu wyraził poniższy pogląd:

Może skutecznie ubiegać się o zadośćuczynienie za niewątpliwie niesłuszne tymczasowe aresztowanie w trybie art. 552 § 4 k.p.k. osoba ścigana Europejskim Nakazem Aresztowania wydanym w celu wykonania kary pozbawienia wolności, wobec której po przekazaniu i osadzeniu w zakładzie karnym w trakcie odbywania tej kary mimo zakazu z art. 607e § 1 k.p.k. zostają wprowadzone do wykonania orzeczenia o tymczasowym aresztowaniu zastosowanym w innych sprawach, w sytuacji gdy ścigany nie zrzekł się zasady specjalności (art. 607e § 3 pkt 6 k.p.k.), a organ sądowy państwa wykonania nakazu, który przekazał osobę ściganą nie wyraził zgody na wykonanie tymczasowego aresztowania w innej sprawie.

Adwokat za granicą

Damian Tomanek        23 listopada 2017        Komentarze (0)

Ostatni mój wpis dotyczył współpracy pomiędzy adwokatem w Polsce i adwokatem zagranicznym. Po jego opublikowaniu pojawiło się wiele pytań które można sprowadzić do jednego pytania, a mianowicie:

Gdzie szukać adwokata który będzie w stanie skutecznie współpracować z adwokatem w Polsce?

Czasy są takie, że dla wszystkich największym źródłem informacji jest internet. Tam zamieszczono tysiące stron, które prezentują adwokatów, ich kancelarie i rodzaj świadczonych usług. Tu zawsze pojawia się pytanie jak spośród tak wielu ofert wybrać tą właściwą ?

Można jako kryterium wyboru przyjąć wygląd strony, zakres świadczonych usług, fotografię czy też hymny pochwalne na własną cześć jakie często zamieszczają niektórzy prawnicy na swoich stronach. Takie samochwalstwo wzbudza u mnie raczej nieufność i odstrasza od powierzenia najważniejszych spraw w życiu osobie, którą chwalą własne słowa, a nie własne czyny.

W moim przekonaniu jednak najlepiej sprawdzić czy adwokat tylko się chwali czy też faktycznie posiada specjalistyczną wiedzę. Sprawdzenia takiego można dokonać zapoznając się z tym, ma do powiedzenia na temat konkretnych problemów prawnych. Takim miejscem wypowiedzi może być na przykład blog.

Pani Mecenas Aneta Anna Maziarz prowadzi bloga zatytułowanego „Kłopoty z brytyjskim wymiarem sprawiedliwości” W moim przekonaniu warto zapoznać się z zamieszczonymi tam wpisami albowiem świadczą nie tylko o wiedzy, ale i o dużym doświadczeniu.

Adwokat w Polsce czy za granicą ?

Damian Tomanek        04 listopada 2017        5 komentarzy

Klienci często pytają mnie kiedy należy wynająć adwokata.

Niektórzy mają przekonanie, że adwokat w Polsce potrzebny jest dopiero wtedy, jak już nic nie da się zrobić za granicą. Niestety wówczas, z reguły, jest już za późno.

Przykład z zeszłego tygodnia wskazuje na to, że im szybciej zacznie działać adwokat tym lepiej. Najlepiej jednak jest wtedy, gdy adwokat zagraniczny współpracuje z adwokatem w Polsce.

Historia była następująca…

Marek K. został skazany w Polsce na bezwzględną karę pozbawienia wolności. Wyrok nie został wykonany ponieważ przed osadzeniem w zakładzie karnym wyjechał do Wielkiej Brytanii. Po czasie polski wymiar sprawiedliwości wysłał mu „zaproszenie” do więzienia w postaci europejskiego nakazu aresztowania.

Ponieważ Marek K. w życiu dużo przeszedł, to od dłuższego czasu pozostawał pod opieką brytyjskich lekarzy psychiatrów. Zaraz po zatrzymaniu przez brytyjską policję żona wynajęła mu londyńskiego adwokata. Pani Mecenas tak pokierowała postępowaniem, że po pierwszej rozprawie klient wyszedł za kaucją, a Westminster Court zaczął się zastanawiać czy w polskim więzieniu będą zapewnione warunki do dalszego leczenia klienta i czy pobyt taki może zagrażać jego życiu lub zdrowiu.

Na szczęście, zaraz po opuszczeniu aresztu Marek K. również zlecił mi sprawę do prowadzenia w Polsce. Natychmiast wystąpiłem do polskiego sądu o odroczenie wykonania kary z powodów zdrowotnych przesyłając dokumentację sporządzoną przez brytyjskich lekarzy. Z dokumentacji angielskich psychiatrów wynikało, że klient w obecnym stanie zdrowia nie powinien przebywać w zakładzie karnym. Taka sytuacja stwarzała zagrożenie dla jego zdrowia, a nawet życia.

Pani Mecenas na bieżąco informowała sąd angielski o tym jakie czynności wykonuję przed sądem w Polsce. Tymczasem sąd polski przesłał brytyjskie dokumenty medyczne polskim biegłym  psychiatrom w celu sporządzenia opinii na okoliczność czy skazany może przebywać w więzieniu.

Polscy biegli nie badali bezpośrednio Marka K. i wydawali opinię na podstawie dokumentacji angielskiej. Mimo to wydali opinie całkowicie sprzeczną z tym, co ustalili lekarze brytyjscy mający bezpośredni kontakt z pacjentem. Zdaniem polskich biegłych Marek K. może odbywać karę w systemie terapeutycznym.

Pogląd, że biegli są jedną z większych bolączek wymiaru sprawiedliwości w Polsce znalazł swoje ucieleśnienie w niniejszej sprawie. Za czasów Szwejka system terapeutyczny polegał głównie na stosowaniu lewatywy. Dzisiaj metody są nieco inne choć i tak pozostawiają wiele do życzenia. Sytuacja jest o tyle kuriozalna, że polscy biegli nie widzieli Marka K. na oczy i dysponowali jedynie obszerną dokumentacją, z której wynikało, że nie nadaje się do odsiadki, a mimo to stwierdzili coś zupełnie innego.

Opinia polskich psychiatrów została przeze mnie przesłana Pani Mecenas, a Ta zaprezentowała ją sądowi brytyjskiemu. Taka współpraca okazała się strzałem w dziesiątkę. Sąd oddalił ENA i nie wyraził zgody na przekazanie Marka K. do Polski. Sędzia uznał, że opinia brytyjskich lekarzy jako mających bezpośredni kontakt z pacjentem jest rzetelna, a Polska nie daje gwarancji przestrzegania praw skazanego, czego dowodem jest opinia polskich biegłych psychiatrów sporządzona bez badania pacjenta i wbrew dokumentacji którą dysponowali.

To że „kulą u nogi” polskiego sądownictwa są słabi biegli można usłyszeć z ust wielu osób mających z sądem do czynienia na co dzień. Tym razem jednak biegli „strzelili w stopę” polskiemu sądowi, a nie Markowi K. Lakoniczność, i słabość merytoryczna opinii została dostrzeżona przez sąd w Londynie i dzięki temu Polska sprawę przegrała.