Damian Tomanek

adwokat

Jestem absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od 1999r. prowadzę wraz z żoną praktykę adwokacką. Od 2006r., tj. od czasu kiedy przepisy w tym zakresie zaczęły obowiązywać w Polsce, zajmuję się w praktyce Europejskim Nakazem Aresztowania. W tym czasie przebrnąłem przez góry ludzkich problemów i przyprowadziłem do spokojnej przystani dziesiątki osób które porwał sztorm polskiego wymiaru sprawiedliwości...
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

– Wszystkiego najlepszego z okazji nowego roku  – mówi policjant do właśnie zatrzymanego człowieka.

– Jaki Nowy Rok ? Przecież jest lipiec.

– W zeszłym miesiącu sąd dołożył Ci rok do odsiadki.

Co zrobić aby się nie zdziwić jak jegomość z powyższego dialogu?

Każdy może sam złożyć wniosek o dobrowolne poddanie się karze, o warunkowe przedterminowe zwolnienie, o odroczenie wykonania kary pozbawienia wolności, a nawet o list żelazny.

Jednak samo złożenie wniosku to nie wszystko. Po otrzymaniu takiego wniosku sąd wyznaczy termin rozprawy lub posiedzenia, o którym musi zawiadomić wnioskodawcę. Jeżeli mieszkasz za granicą to masz pierwszy problem.

Z treści art. 138 kpk wynika, że: „strona (czyli podejrzany, oskarżony lub skazany) a także osoba niebędąca stroną, której prawa zostały naruszone, przebywająca za granicą, ma obowiązek wskazać adresata dla doręczeń w kraju; w razie nieuczynienia tego pismo wysłane na ostatnio znany adres w kraju albo, jeżeli adresu tego nie ma, załączone do akt sprawy uważa się za doręczone.”

Z powyższego wynika jedno. Polski sąd nie przyśle Ci zawiadomienia o terminie posiedzenia czy rozprawy na Twój adres zagraniczny. Musisz wskazać osobę która za Ciebie odbierze korespondencję sądową w Polsce.

Drugi problem polega na tym, że jeśli wysłano za Tobą europejski nakaz aresztowania to pojawienie się w sądzie na posiedzeniu byłoby równoznaczne ze zgłoszeniem się do odbycia kary.

Trzeci problem z kolei polega na tym, że gdy posiedzenie bądź rozprawa odbędą się, to sąd, (na wniosek lub z urzędu,) powinien doręczyć zapadłe tam orzeczenie wnioskodawcy. Takie orzeczenie zawsze jest przydatne. Jeżeli jest korzystne to można się nim wylegitymować przed sądem zagranicznym który decyduje o tym czy uwzględnić europejski nakaz aresztowania czy też nie. Jeżeli jest natomiast niekorzystne to można je zaskarżyć do sądu wyższej instancji. Przy doręczeniach wyroków i postanowień obowiązują zasady, o których była już mowa wyżej, a wynikają one z art. 138 kpk który stosuje się odpowiednio.

Czwarty problem wynika z tego, że przesyłek sądowych nie przynoszą gołębie pocztowe. Do niedawna robiła to Poczta Polska. Obecnie doręcza je firma InPost. Jak to wygląda w praktyce przeczytajcie sobie sami tutaj, no i może jeszcze tutaj albo i tutaj.

Co zatem zrobić aby sąd mógł doręczyć Ci korespondencję i aby nie wiedzieć co działo w sądzie ?  W moim przekonaniu najbezpieczniej będzie jak zlecisz sprawę profesjonalnemu obrońcy.

Na adres kancelarii może być doręczana korespondencja również dla Ciebie. Adwokat będzie uczestniczył w posiedzeniu lub rozprawie, na którym Ty być nie możesz. Przedstawi sądowi wszelkie omówione wcześniej z Tobą argumenty. Jak trzeba będzie to w terminie  zaskarży niekorzystne orzeczenie.

Niewątpliwą zaletą współpracy z adwokatem jest to, że jeszcze tego samego dnia będziesz miał informację o tym, co się działo w sądzie pod Twoją nieobecność, a skan orzeczenia dostaniesz na maila.

* Wikisłownik: gwara więzienna: papuga – adwokat

Łowcy cieni

Damian Tomanek        29 stycznia 2015        Komentarze (0)

Wczoraj, w wiadomościach TVP ukazał się ciekawy materiał o tym jak pracuje policja nad poszukiwaniem osób które się ukrywają przed polskim wymiarem sprawiedliwości.

Trochę autoreklamy policji jeszcze nigdy nie zaszkodziło.

Zainteresowanych zapraszam do obejrzenia materiału tutaj.

Zrzut ekranu 2015-01-30 o 00.02.51

Przesłuchanie przez konsula

Damian Tomanek        19 stycznia 2015        5 komentarzy

Mieszkam za granicą 6 lat. Do moich rodziców przyszła policja, która powiedziała, że jestem poszukiwana za jakieś stare sprawy sprzed kilku lat. Zostawili wezwanie na przesłuchanie w prokuraturze i powiedzieli, że jak nie przyjdę, to wyślą za mną list gończy.

Nie chcę przyjeżdżać do Polski bo nie wiem, co mnie tam czeka i kiedy będę mogła z Polski wyjechać. Tu mam dom, pracę, dzieci i kredyt.

Maile o takiej bądź podobnej treści to codzienny standard. Dom, praca, dzieci i kredyt to sprawy ważne. Tylko czy te sprawy  w ogóle interesują sąd lub prokuraturę ?  Oczywiście, że nie. Taka argumentacja nikogo do niczego nie przekona. Odpowiedź jest zawsze taka sama: „o tym wszystkim należało myśleć przed popełnieniem przestępstwa, a nie po.”

Jednak dzisiaj jest jak jest, a czasu zawrócić się nie da.

Powstaje zatem pytanie czy aby pomóc autorce tego maila musi ona mimo wszystko przyjeżdżać do Polski ?

Odpowiedź nie jest jednoznaczna, bo dużo zależy od ciężaru gatunkowego przestępstwa które popełniła.

Część problemów z przeszłości można jednak załatwić nie ruszając się z kraju pobytu.

Zasadą wynikającą z kodeksu postępowania karnego jest to, że w postępowaniu przygotowawczym jak i sądowym podejrzany lub oskarżony musi stawić się osobiście na przesłuchanie przed oblicze sądu bądź prokuratora.

Tak jest również w praktyce. Są jednak przepisy pozwalające na przesłuchanie podejrzanego, oskarżonego lub świadka za granicą. Sędziowie i prokuratorzy sięgają po te przepisy niezwykle rzadko i nadzwyczaj niechętnie. Czasy jednak są takie, że skoro wielu Polaków legalnie zamieszkuje poza granicami kraju, to i polskie organy będą musiały się przełamać i przepisy te zacząć stosować. Przepisy o których mowa  zawarte są w kodeksie postępowania karnego i w ustawie o funkcji konsulów Rzeczpospolitej Polskiej.

Pierwszy to artykuł 586 § 1 kpk z którego wynika, że:

„1. O doręczenie pisma przebywającej za granicą osobie, która ma obywatelstwo polskie, lub o przesłuchanie takiej osoby w charakterze oskarżonego, świadka lub biegłego sąd lub prokurator zwraca się do polskiego przedstawicielstwa dyplomatycznego lub urzędu konsularnego.

Natomiast z art. 18 § 1. ustawy o funkcjach konsulów Rzeczpospolitej Polskiej wynika , że: “Na wniosek sądu lub innego właściwego organu Rzeczypospolitej Polskiej konsul:

1)   doręcza pisma i inne dokumenty;

2)   przesłuchuje strony, podejrzanych, świadków i biegłych;

3)   przekazuje do wykonania sądom i innym organom państwa przyjmującego wnioski o udzielenie pomocy prawnej.

2. Czynności wymienione w ust. 1 pkt 1 i 2 konsul wykonuje, stosując odpowiednio właściwe przepisy prawa polskiego, jeżeli odbiorca pisma lub innego dokumentu albo osoba, która ma być przesłuchana, jest obywatelem polskim i zgadza się dobrowolnie przyjąć pismo lub inny dokument albo złożyć zeznanie, wyjaśnienie lub opinię.”

Zasadniczy problem  dla osoby która chce być przesłuchana przez konsula polega jednak na tym, że o takim przesłuchaniu  decyduje wyłącznie sąd lub prokurator, a nie ochota tego który ma być przesłuchany. Przepisy nie przewidują sytuacji w której wystąpienie o przesłuchanie przez konsula jest obligatoryjne. Przepisy nie przewidują również składania wniosku o takie przesłuchanie. Jeżeli zatem chcesz żeby przesłuchał Cię polski konsul w kraju w którym przebywasz, warto abyś wysłał swojego adwokata by przekonał sędziego lub prokuratora, iż takie rozwiązanie jest dla wszystkich najlepsze. No, może nie dla wszystkich. Nie jest ono zalecane osobom poszukiwanym europejskim nakazem aresztowania. W takim wypadku udając się na przesłuchanie do konsulatu raczej należy zabrać ze sobą szczoteczkę do zębów i komplet bielizny. Naiwnością byłoby oczekiwanie, że po przesłuchaniu wyjdziesz i udasz się do domu. O ile nie zależy Ci na przelocie do Polski na koszt państwa, to kolejność musi być odwrotna. Najpierw uchylenie ENA, a potem przesłuchanie przez konsula.

Przesłuchanie przez konsula jest  zatem rozwiązanie dobrym dla osób, które są poszukiwane wyłącznie na terenie Polski listem gończym, albo takich które na list gończy niedawno zapracowały, a polski sąd nie zdążył jeszcze wysłać za nimi ENA.

List żelazny, czyli im wcześniej tym lepiej.

Damian Tomanek        02 stycznia 2015        5 komentarzy

Jeżeli zostawiłeś problemy z wymiarem sprawiedliwości w Polsce i wyjechałeś za granicę, to najprawdopodobniej – prędzej czy później – i tak będziesz  musiał się zmierzyć z ich rozwiązaniem.  Na to wskazuje statystyka i liczba osób zatrzymywanych na podstawie europejskiego nakazu aresztowania w całej Europie. Oczywiście im wcześniej tym lepiej. Im wcześniej zabierzesz się za czyszczenie swojej przeszłości, tym masz do dyspozycji większy wachlarz środków i możliwości.

Jak przeszłość sama Cię dogoni, to na zastosowanie niektórych instytucji prawnych będzie już za późno. Osoby które wyjechały za granicę mają różne pomysły na załatwienie swoich spraw. Jednym z takich pomysłów, który często słyszę w słuchawce telefonu, jest pomysł : „ …to niech pan wystąpi o list żelazny”.

Jak trzeba to występuję, jednak najpierw należy wyjaśnić o co w tym wszystkim chodzi.

List żelazny to gwarancja wydana przez sąd okręgowy w formie postanowienia sądowego, że podejrzany lub oskarżony do czasu prawomocnego zakończenia postępowania będzie odpowiadał z wolnej stopy pod warunkiem że będzie przestrzegał kilku warunków. Warunki te są następujące :

  • będzie się stawiał w oznaczonym terminie na wezwanie sądu,

a w postępowaniu przygotowawczym – także na wezwanie prokuratora,

  • nie będzie się wydalał bez pozwolenia sądu z obranego

miejsca pobytu w kraju,

  • nie będzie nakłaniał do fałszywych zeznań lub wyjaśnień albo

w inny bezprawny sposób starał się utrudniać postępowanie karne,

  • wydanie listu żelaznego można uzależnić od wpłaty poręczenia

majątkowego.

W razie nie usprawiedliwionego niestawienia się oskarżonego na wezwanie lub naruszenia innych warunków wymienionych wyżej, właściwy miejscowo sąd okręgowy orzeka o odwołaniu listu żelaznego, a poręczenie majątkowe przepada.

W praktyce oznacza to wydanie listu gończego, a w dalszej kolejności najczęściej również europejskiego nakazu aresztowania.

Pomysł z listem żelaznym na pierwszy rzut oka wydaje się być nie najgorszy. Jednak po głębszym przyjrzeniu się sprawie, rzadko komu dopowiada.

Po pierwsze nie wszyscy mogą z nie go skorzystać. List żelazny dotyczy tylko osób wobec których prowadzone jest postępowanie przygotowawcze w prokuraturze lub postępowanie rozpoznawcze w sądzie. Nie dotyczy on osób które są już po wyroku i które są poszukiwane przez polskie władze w celu odbycia kary pozbawienia wolności.

Po drugie, osoba która otrzymała list żelazny musi przyjechać do Polski, ale nie tylko wówczas gdy prokurator lub sąd chcą z nią wykonać czynności. Osoba taka musi mieć w Polsce miejsce swojego pobytu z którego bez pozwolenia sądu nie może się wydalać. W sytuacji gdy ktoś wyjechał za granicę kilka lat temu, ma tam pracę, rodzinę, kredyty itd. przeprowadzka na nowo do Polski jest fundamentalną przeszkodą w staraniu się o list żelazny. Zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę że niektóre sprawy ciągną się latami.

Kolejną przeszkodą w uzyskaniu listu żelaznego jest europejski nakaz aresztowania. Z kodeksu postępowania karnego nie wynika aby poszukiwanie europejskim nakazem aresztowania stało na przeszkodzie wydaniu listu żelaznego. Jednakże najnowsze orzecznictwo sądowe stworzyło wykładnię z której wynika, że przeszkoda taka istnieje. W postanowieniu o sygn. akt II AKz 253/14 Sąd Apelacyjny w Katowicach stwierdził, że:

Wydanie europejskiego nakazu aresztowania nie jest negatywną przesłanką ustawową wydania listu żelaznego, to jednak za niedopuszczalnością równoległego ich stosowania przemawia charakter obu tych instytucji, w rezultacie czego, tak długo dopóki środki o charakterze izolacyjnym są stosowane wobec podejrzanego, nie sposób połączyć ich z zastosowaniem instytucji, która ze swej istoty zapewnić ma podejrzanemu możliwość pozostawania na wolności. Postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztowania oraz europejski nakaz aresztowania nie zostały wobec podejrzanego uchylone, a w świetle powyższego brak jest możliwości jednoczesnego stosowania instytucji, będącej przeciwieństwem izolacyjnego środka zapobiegawczego.

W tym miejscu zatoczyliśmy koło i wracamy do punktu wyjścia. Mając na uwadze wyżej zacytowane orzeczenie, jeżeli decydujesz się na wystąpienie do sądu okręgowego o list żelazny, to adwokat powinien napisać Ci wniosek zanim sąd okręgowy wyda za tobą europejski nakaz aresztowania.

Czyli, im wcześniej tym lepiej.

Polski wyrok „odsiadujemy” za granicą CD

Damian Tomanek        29 grudnia 2014        Komentarze (0)

Ostatni wpis zakończyłem na tym, że na przekazaniu kary pozbawienia wolności do wykonania w innym państwie, skazany może zyskać. Wypada zatem powiedzieć coś więcej na ten temat. Od momentu rozpoczęcia odbywania kary pozbawienia wolności w innym państwie skazanego będą obowiązywały przepisy tego państwa, a o jego losach w postępowaniu wykonawczym będzie decydował sąd zagraniczny. Taką zasadę wprowadza art. 17 ust. 1 decyzji ramowej 2008/909/WSiSW.

W związku z tym, przy dużym szczęściu, można „załapać” się nawet na amnestię czy ułaskawienie w obcym państwie. Odstępstwo od zasady stosowania przepisów zagranicznych podczas wykonywania kary pozbawienia wolności może nastąpić „z woli” sądu polskiego, tylko w przypadku warunkowego przedterminowego zwolnienia z odbycia reszty kary. Są kraje w których warunkowe przedterminowe zwolnienie z odbycia reszty kary można uzyskać już po odbyciu 1/3 kary, a w wypadku dobrego sprawowania staje się to czystą formalnością.

Tak miłą perspektywę może jednak zakłócić sąd polski. Z treści art. 611tc § 1 kpk wynika, że : „ Sąd może zwrócić się do właściwego sądu lub innego organu państwa wykonania orzeczenia o przekazanie informacji o treści prawa obcego mającego zastosowanie do warunkowego zwolnienia. Po uzyskaniu informacji o treści prawa obcego sąd może odstąpić od wystąpienia, o którym mowa w art. 611t § 1, lub je cofnąć albo zastrzec w porozumieniu z właściwym sądem lub innym organem państwa wykonania orzeczenia, że do decyzji o warunkowym zwolnieniu zastosowanie ma prawo polskie.”

Z powyższego wynika, że przed podjęciem decyzji o złożeniu wniosku którego celem będzie odbycie kary w kraju w którym aktualnie mieszkasz, warto zorientować się jakie na miejscu obowiązują przepisy. Chodzi w szczególności o przepisy związane z wykonaniem kary, przerwą w odbywaniu kary, warunkowym przedterminowym zwolnieniem z odbywania reszty kary, odroczeniem wykonania kary itd. Nawet jeżeli okaże się, że przepisy obowiązujące w kraju w którym mieszkasz są łagodniejsze, to w zakresie warunkowego przedterminowego zwolnienia z odbycia reszty kary pozbawienia wolności,  nie ma gwarancji, że w postanowieniu o przekazaniu sąd polski nie zażyczy sobie aby stosowane były przepisy polskie. Może to zrobić choć nie musi. Innych instytucji prawnych takich jak ułaskawienie czy amnestia to nie dotyczy.

Można na przeniesieniu wykonania kary do innego kraju zyskać, ale można również i stracić gdyby okazało się, że obowiązujące w nim przepisy są surowsze od przepisów polskich.