Damian Tomanek

adwokat

Jestem absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od 1999r. prowadzę wraz z żoną praktykę adwokacką. Od 2006r., tj. od czasu kiedy przepisy w tym zakresie zaczęły obowiązywać w Polsce, zajmuję się w praktyce Europejskim Nakazem Aresztowania. W tym czasie przebrnąłem przez góry ludzkich problemów i przyprowadziłem do spokojnej przystani dziesiątki osób które porwał sztorm polskiego wymiaru sprawiedliwości...
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Wyjątki od zasady specjalności

Damian Tomanek        29 marca 2015        Komentarze (1)

Przypomnijmy, że zasada specjalności polega na zakazie ścigania, karania i pozbawiania wolności osób przekazanych do Polski przez inne państwo, za czyny które nie były wymienione w europejskim nakazie aresztowania.

Zakaz ten jest skierowany do Sądów i Prokuratury w Polsce.

Każda zasada ma wyjątki. Nie inaczej jest i w tym przypadku.

Wyjątki od zasady specjalności polegają na tym, że mimo, iż w Twoim ENA nie wymieniono jakiegoś przestępstwa, to i tak po przyjeździe do Polski będziesz za to przestępstwo odpowiadał.

W dużym uproszczeniu, z takimi wyjątkami mamy do czynienia gdy państwo wydania wyraża, w osobnym oświadczeniu, zgodę na karanie za coś czego nie było w ENA. Może to zrobić na wniosek organów polskich przed lub po wydaniu. Ukarać za coś czego nie było w ENA można również wówczas gdy wyraża na to zgodę sam zainteresowany. Wydawać by się mogło, że ten drugi przypadek w praktyce jest rzadko stosowany, bo któż przy zdrowych zmysłach zgodziłby się na surowszą karę za większą ilość przestępstw w sytuacji gdy kary takiej może uniknąć – i to zgodnie z prawem.

Otóż nic bardziej mylnego. Wielokrotnie spotkałem się z sytuacją gdy mój klient dostawał „propozycję nie do odrzucenia”. O tym będzie jednak w następnym wpisie.

Zasada specjalności nie działa również w przypadku przestępstw za które nie grożą kary związane z pozbawieniem wolności. W tym miejscu powinna Ci się zapalić „czerwona lampka” jeżeli masz na pieńku z urzędem skarbowym. Zasada specjalności nie chroni bowiem przed orzekaniem kar grzywny. Chroni, co najwyżej, przed zamianą kary grzywny na zastępczą karę pozbawienia wolności.

Istotną sprawą jest również i to, że zasada specjalności nie będzie Cię chroniła „do końca świata i o jeden dzień dłużej”.

Zasada specjalności przestaje działać jeżeli pomimo takiej możliwości, nie opuściłeś terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w ciągu 45 dni od dnia prawomocnego zakończenia postępowania albo po opuszczeniu terytorium Rzeczypospolitej Polskiej na nie powróciłeś. W wypadku wydania wyroku uniewinniającego bądź w wypadku umorzenia postępowania termin ten biegnie od chwili uprawomocnienia się orzeczenia. Natomiast w wypadku skazania termin 45 dni rozpoczyna swój bieg od momentu zakończenia postępowania wykonawczego. Inaczej mówiąc po odsiedzeniu kary.

Zalety europejskiego nakazu aresztowania

Damian Tomanek        22 marca 2015        Komentarze (0)

Czy przekazanie do Polski osoby ściganej na podstawie ENA ma jakieś zalety ?

Otóż ma, choć niezbyt duże. Taką zaletą jest niewątpliwie zasada specjalności, którą z mocy prawa objęta jest każda osoba ścigana europejskim nakazem aresztowania.

W dużym uproszczeniu zasada specjalności polega na tym, że sąd polski po przewiezieniu ściganego do kraju ma wobec takiej osoby zakaz  ścigania, karania, pozbawiania wolności bądź ograniczania wolności za przestępstwa które nie były wymienione w Europejskim Nakazie Aresztowania.

Zasada specjalności wynika z treści art. 607e kodeksu postępowania karnego, który ma następujące brzmienie:

Art. 607e. § 1. Osoby przekazanej w wyniku wykonania nakazu nie można ścigać za przestępstwa inne niż te, które stanowiły podstawę przekazania, ani wykonać orzeczonych wobec niej za te przestępstwa kar pozbawienia wolności albo innych środków polegających na pozbawieniu wolności.

§  2. Sąd, który prawomocnie orzekł w sprawie, może zarządzić wykonanie kary tylko za te przestępstwa, które stanowiły podstawę przekazania osoby ściganej.

Co to oznacza w praktyce ? A no tyle, że sąd okręgowy w postanowieniu o wydaniu ENA wymienia konkretne przestępstwa za popełnienie których osoba poszukiwana jest ścigana lub za które została już skazana. Z tak konkretnie wymienionymi przestępstwami Europejski Nakaz Aresztowania jest wysyłany w świat.

Następnie trafia on przed oblicze sądu zagranicznego który decyduje o przekazaniu konkretnej osoby do Polski. Sąd ten wydaje zgodę na przekazanie ściganego i jego ukaranie tylko za to, co było wpisane do ENA,  kiedy podejmował decyzję o przekazaniu. Oznacza to, że osoba która narozrabiała nieco więcej, a nie wszystkie jej „grzechy” są wymienione w ENA, nie będzie odpowiadała za przestępstwa pominięte. No, chyba że dostanie propozycję nie do odrzucenia.

To oczywiście jest zasada. Od każdej zasady są wyjątki. O tym jednak następnym razem.

– Wszystkiego najlepszego z okazji nowego roku  – mówi policjant do właśnie zatrzymanego człowieka.

– Jaki Nowy Rok ? Przecież jest lipiec.

– W zeszłym miesiącu sąd dołożył Ci rok do odsiadki.

Co zrobić aby się nie zdziwić jak jegomość z powyższego dialogu?

Każdy może sam złożyć wniosek o dobrowolne poddanie się karze, o warunkowe przedterminowe zwolnienie, o odroczenie wykonania kary pozbawienia wolności, a nawet o list żelazny.

Jednak samo złożenie wniosku to nie wszystko. Po otrzymaniu takiego wniosku sąd wyznaczy termin rozprawy lub posiedzenia, o którym musi zawiadomić wnioskodawcę. Jeżeli mieszkasz za granicą to masz pierwszy problem.

Z treści art. 138 kpk wynika, że: „strona (czyli podejrzany, oskarżony lub skazany) a także osoba niebędąca stroną, której prawa zostały naruszone, przebywająca za granicą, ma obowiązek wskazać adresata dla doręczeń w kraju; w razie nieuczynienia tego pismo wysłane na ostatnio znany adres w kraju albo, jeżeli adresu tego nie ma, załączone do akt sprawy uważa się za doręczone.”

Z powyższego wynika jedno. Polski sąd nie przyśle Ci zawiadomienia o terminie posiedzenia czy rozprawy na Twój adres zagraniczny. Musisz wskazać osobę która za Ciebie odbierze korespondencję sądową w Polsce.

Drugi problem polega na tym, że jeśli wysłano za Tobą europejski nakaz aresztowania to pojawienie się w sądzie na posiedzeniu byłoby równoznaczne ze zgłoszeniem się do odbycia kary.

Trzeci problem z kolei polega na tym, że gdy posiedzenie bądź rozprawa odbędą się, to sąd, (na wniosek lub z urzędu,) powinien doręczyć zapadłe tam orzeczenie wnioskodawcy. Takie orzeczenie zawsze jest przydatne. Jeżeli jest korzystne to można się nim wylegitymować przed sądem zagranicznym który decyduje o tym czy uwzględnić europejski nakaz aresztowania czy też nie. Jeżeli jest natomiast niekorzystne to można je zaskarżyć do sądu wyższej instancji. Przy doręczeniach wyroków i postanowień obowiązują zasady, o których była już mowa wyżej, a wynikają one z art. 138 kpk który stosuje się odpowiednio.

Czwarty problem wynika z tego, że przesyłek sądowych nie przynoszą gołębie pocztowe. Do niedawna robiła to Poczta Polska. Obecnie doręcza je firma InPost. Jak to wygląda w praktyce przeczytajcie sobie sami tutaj, no i może jeszcze tutaj albo i tutaj.

Co zatem zrobić aby sąd mógł doręczyć Ci korespondencję i aby nie wiedzieć co działo w sądzie ?  W moim przekonaniu najbezpieczniej będzie jak zlecisz sprawę profesjonalnemu obrońcy.

Na adres kancelarii może być doręczana korespondencja również dla Ciebie. Adwokat będzie uczestniczył w posiedzeniu lub rozprawie, na którym Ty być nie możesz. Przedstawi sądowi wszelkie omówione wcześniej z Tobą argumenty. Jak trzeba będzie to w terminie  zaskarży niekorzystne orzeczenie.

Niewątpliwą zaletą współpracy z adwokatem jest to, że jeszcze tego samego dnia będziesz miał informację o tym, co się działo w sądzie pod Twoją nieobecność, a skan orzeczenia dostaniesz na maila.

* Wikisłownik: gwara więzienna: papuga – adwokat

Łowcy cieni

Damian Tomanek        29 stycznia 2015        Komentarze (0)

Wczoraj, w wiadomościach TVP ukazał się ciekawy materiał o tym jak pracuje policja nad poszukiwaniem osób które się ukrywają przed polskim wymiarem sprawiedliwości.

Trochę autoreklamy policji jeszcze nigdy nie zaszkodziło.

Zainteresowanych zapraszam do obejrzenia materiału tutaj.

Zrzut ekranu 2015-01-30 o 00.02.51

Przesłuchanie przez konsula

Damian Tomanek        19 stycznia 2015        5 komentarzy

Mieszkam za granicą 6 lat. Do moich rodziców przyszła policja, która powiedziała, że jestem poszukiwana za jakieś stare sprawy sprzed kilku lat. Zostawili wezwanie na przesłuchanie w prokuraturze i powiedzieli, że jak nie przyjdę, to wyślą za mną list gończy.

Nie chcę przyjeżdżać do Polski bo nie wiem, co mnie tam czeka i kiedy będę mogła z Polski wyjechać. Tu mam dom, pracę, dzieci i kredyt.

Maile o takiej bądź podobnej treści to codzienny standard. Dom, praca, dzieci i kredyt to sprawy ważne. Tylko czy te sprawy  w ogóle interesują sąd lub prokuraturę ?  Oczywiście, że nie. Taka argumentacja nikogo do niczego nie przekona. Odpowiedź jest zawsze taka sama: „o tym wszystkim należało myśleć przed popełnieniem przestępstwa, a nie po.”

Jednak dzisiaj jest jak jest, a czasu zawrócić się nie da.

Powstaje zatem pytanie czy aby pomóc autorce tego maila musi ona mimo wszystko przyjeżdżać do Polski ?

Odpowiedź nie jest jednoznaczna, bo dużo zależy od ciężaru gatunkowego przestępstwa które popełniła.

Część problemów z przeszłości można jednak załatwić nie ruszając się z kraju pobytu.

Zasadą wynikającą z kodeksu postępowania karnego jest to, że w postępowaniu przygotowawczym jak i sądowym podejrzany lub oskarżony musi stawić się osobiście na przesłuchanie przed oblicze sądu bądź prokuratora.

Tak jest również w praktyce. Są jednak przepisy pozwalające na przesłuchanie podejrzanego, oskarżonego lub świadka za granicą. Sędziowie i prokuratorzy sięgają po te przepisy niezwykle rzadko i nadzwyczaj niechętnie. Czasy jednak są takie, że skoro wielu Polaków legalnie zamieszkuje poza granicami kraju, to i polskie organy będą musiały się przełamać i przepisy te zacząć stosować. Przepisy o których mowa  zawarte są w kodeksie postępowania karnego i w ustawie o funkcji konsulów Rzeczpospolitej Polskiej.

Pierwszy to artykuł 586 § 1 kpk z którego wynika, że:

„1. O doręczenie pisma przebywającej za granicą osobie, która ma obywatelstwo polskie, lub o przesłuchanie takiej osoby w charakterze oskarżonego, świadka lub biegłego sąd lub prokurator zwraca się do polskiego przedstawicielstwa dyplomatycznego lub urzędu konsularnego.

Natomiast z art. 18 § 1. ustawy o funkcjach konsulów Rzeczpospolitej Polskiej wynika , że: “Na wniosek sądu lub innego właściwego organu Rzeczypospolitej Polskiej konsul:

1)   doręcza pisma i inne dokumenty;

2)   przesłuchuje strony, podejrzanych, świadków i biegłych;

3)   przekazuje do wykonania sądom i innym organom państwa przyjmującego wnioski o udzielenie pomocy prawnej.

2. Czynności wymienione w ust. 1 pkt 1 i 2 konsul wykonuje, stosując odpowiednio właściwe przepisy prawa polskiego, jeżeli odbiorca pisma lub innego dokumentu albo osoba, która ma być przesłuchana, jest obywatelem polskim i zgadza się dobrowolnie przyjąć pismo lub inny dokument albo złożyć zeznanie, wyjaśnienie lub opinię.”

Zasadniczy problem  dla osoby która chce być przesłuchana przez konsula polega jednak na tym, że o takim przesłuchaniu  decyduje wyłącznie sąd lub prokurator, a nie ochota tego który ma być przesłuchany. Przepisy nie przewidują sytuacji w której wystąpienie o przesłuchanie przez konsula jest obligatoryjne. Przepisy nie przewidują również składania wniosku o takie przesłuchanie. Jeżeli zatem chcesz żeby przesłuchał Cię polski konsul w kraju w którym przebywasz, warto abyś wysłał swojego adwokata by przekonał sędziego lub prokuratora, iż takie rozwiązanie jest dla wszystkich najlepsze. No, może nie dla wszystkich. Nie jest ono zalecane osobom poszukiwanym europejskim nakazem aresztowania. W takim wypadku udając się na przesłuchanie do konsulatu raczej należy zabrać ze sobą szczoteczkę do zębów i komplet bielizny. Naiwnością byłoby oczekiwanie, że po przesłuchaniu wyjdziesz i udasz się do domu. O ile nie zależy Ci na przelocie do Polski na koszt państwa, to kolejność musi być odwrotna. Najpierw uchylenie ENA, a potem przesłuchanie przez konsula.

Przesłuchanie przez konsula jest  zatem rozwiązanie dobrym dla osób, które są poszukiwane wyłącznie na terenie Polski listem gończym, albo takich które na list gończy niedawno zapracowały, a polski sąd nie zdążył jeszcze wysłać za nimi ENA.