Rezydent

Damian Tomanek        07 kwietnia 2019        Komentarze (1)

Z przykrością zauważam, że sądy w Polsce mają  poważny problem z przyjęciem do wiadomości, iż osoby skazane, które zamieszkują do wielu lat  za granicą będą znacznie skutecznie resocjalizowane gdy proces ten będzie przebiegała przy udziale rodziny, znajomych i w środowisku do którego powrócą po opuszczeniu zakładu karnego.

RezydentSą to zwykle osoby które za granicą prowadzą normalne życie i nie mają już od dawna żadnych związków ze światem przestępczym.

Zdarzają się sądy które to rozumieją i pozytywnie rozpoznają składane przeze mnie wnioski o przeniesienie wykonania kary za granicę. Większość jednak tkwi w zabetonowanym sposobie myślenia i uważa, że tylko w polskim zakładzie karnym można odpokutować winę za grzechy popełnione w przeszłości.

Nie przeszkadza im to, że nasz system penitencjarny jest niewydolny, warunki odbywania kary urągają wszelkim standardom, a sam zakład karny jest miejscem gdzie można się  dodatkowo zdemoralizować.

Czy można coś zrobić aby nie stać się ofiarą  sposobu myślenia o resocjalizacji rodem z PRL-u?  O sprawie tej pisałem już kiedyś tutaj.

Jeżeli masz do odbycia wyrok w Polsce, to Twoja sytuacja jest  całkiem dobra o ile jesteś równocześnie obywatelem obcego państwa. Jeżeli masz obywatelstwo tylko polskie, a przebywasz w innym kraju od kilku lat to postaraj się przynajmniej o status „rezydenta”.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w swoim orzecznictwie stanowi, że:

pojęcie rezydenta zgodnie z Decyzją Ramową Rady 202/584 jest pojęciem niezależnym od znaczenia jakie może mieć w każdym z krajów członkowskich; że dla jego określenia istnieje konieczność oceny konkretnych sytuacji i licznych obiektywnych elementów mogących określić sytuację tej osoby, a to między innymi: czas trwania, charakter, warunki pobytu za granicą, ciągłość pobytu osoby której dotyczy wniosek, a także więzi rodzinne i ekonomiczne jakie utrzymuje ta osoba z państwem w którym przebywa.

Status rezydenta często powoduje, że sąd zagraniczny odmawia wydania Polsce osoby poszukiwanej na podstawie europejskiego nakazu aresztowania.

Z drugiej strony, Trybunał Sprawiedliwości stwierdza, że:

władza sądownicza kraju wykonania powinna ocenić, czy istnieje interes prawny który uzasadnia, że kara orzeczona w państwie wydania ENA mogłaby zostać wykonana w państwie w którym taka osoba przebywa ( R.66/08 2008/R. 233/29)

Ten interes prawny może mieć charakter wieloraki, w szczególności przy założeniu że nie ucierpi na tym oddziaływanie resocjalizacyjne na skazanego, to polegać może na tym, że zostaną zachowane więzy rodzinne, gospodarcze oraz prawdziwa więź ze środowiskiem społecznym do którego skazany powróci po odbyciu kary.

Z powyższego wynika, że już przed sądem zagranicznym, który rozpoznaje wniosek o wydanie na podstawie europejskiego nakazu aresztowania, możesz bronić się zarzutem takim, że masz status rezydenta, a wykonanie kary powinno nastąpić w kraju w którym mieszkasz, ponieważ Twoja resocjalizacja będzie przebiegała znacznie lepiej gdy będzie Cię odwiedzała rodzina i znajomi, podczas gdy w Polsce pozostaniesz wyłącznie na pastwę współwięźniów.

Taka taktyka okazała się skuteczna przed Audiencia Nacional Sala de Penal Seccion 002 w Madrycie  ( Sąd Naczelny. Wydział 002 Karny) w sprawie auton n 594/2018. gdzie w stosunku do mojego klienta który od kilku lat mieszka w Królestwie Hiszpanii i spełnia kryteria bycia rezydentem, sąd wydał następujące orzeczenie:

Uznać za słuszną apelację wniesioną przez adwokata występującego w imieniu Pana (…) od wyroku z dnia 31.10.2018r. wydanego przez Juzgado Central de Instruccion N 6 nakazującego wydanie polskim organom osoby której dotyczy wniosek czyniąc tym samym postanowienie sądu niższej instancji  bezskutecznym i tym samym na mocy swojego postanowienia orzeka odmowę wydania tej osoby wspomnianym powyżej organom i tym samym orzeka wykonanie pozostałej części kary pozbawienia wolności  przez osobę której dotyczy wniosek w Hiszpanii.

Tym samym klient pozostał w Hiszpanii, gdzie wg miejscowego prawa nabył już warunki do przedterminowego zwolnienia, i przebywa obecnie w domu wraz z rodziną. Natomiast  polski sędzia który wcześniej odmówił przekazania wykonania tego wyroku do Hiszpanii może zobaczyć mojego klienta wyłącznie na hiszpańskiej plaży,  gdy się wybierze tam na wakacje.

Poszukiwany europejskim nakazem aresztowania

Damian Tomanek        19 lutego 2019        Komentarze (0)

Poszukiwany europejskim nakazem aresztowaniaJak się okazuje nie tylko ja odnoszę sukcesy w swej działalności zawodowej związanej z osobami poszukiwanymi europejskim nakazem aresztowania. Sukcesy odnoszą również policjanci, zatrzymując co jakiś czas kolejne osoby.

Więcej o tym można przeczytać tutaj. Jest to jeden z wielu przykładów świadczących o tym, że ENA działa i to całkiem skutecznie.

Zastanów się zatem czy nie lepiej  spróbować “wyprostować” swoje błędy zanim nieproszeni “goście” zjawią się sami w Twoim domu.

***

Poczytaj też: Jak odsiedzieć polski wyrok za granicą >>

Ciekawy pomysł niemieckiego sądu

Damian Tomanek        15 lutego 2019        Komentarze (0)

Ciekawy pomysł niemieckiego sądu - ENAPokłosiem zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości są poważne wątpliwości sądów europejskich, co do bezstronności, sprawiedliwości i rzetelności polskiego sądownictwa.

Wszyscy pamiętamy decyzję irlandzkiej sędzi oraz orzeczenie TSUE, które dało zielone światło do badania każdemu europejskiemu sądowi tego czy osoba której żąda wydania Polska na podstawie ENA będzie miała zapewniony sprawiedliwy proces.

Kolejnym wyrazem braku zaufania do polskich sądów jest pomysł na który wpadł Oberlandesgericht w Karlsruhe.  W orzeczeniu z dnia 7 stycznia 2019r. stwierdził, że wyda Polsce osobę poszukiwaną europejskim nakazem aresztowania pod warunkiem, że Prokurator Generalny umożliwi Ambasadorowi Niemiec bądź osobie przez niego wyznaczonej wgląd w akta sprawy. Więcej na temat tego orzeczenia można przeczytać tutaj.

  • Po pierwsze pomysł jest dosyć oryginalny i nikt wcześniej na niego nie wpadł.
  • Po drugie decyzja taka jest upokarzająca dla polskiego wymiaru sprawiedliwości  i świadczy o tym, że w ciągu 3 lat udało się zaprzepaścić zaufanie do polskiego sądownictwa budowane od 1989r.
  • Po trzecie jest to precedens do wykorzystania przez adwokata zagranicznego, który może skutecznie zażądać tego rodzaju weryfikacji postępowania w Polsce.
  • Po czwarte, z całym szacunkiem dla Ambasadora Niemiec w Polsce, należy mieć nadzieję, że Rolf Nikel nie będzie chciał osobiście oglądać akt, które dotyczą zarzutów opartych na polskim kodeksie karnym skarbowym, tylko zleci ich weryfikację adwokatowi zajmującemu się sprawami kks.

Brexit uderzy w europejski nakaz aresztowaniaW dzisiejszym wydaniu Rzeczpospolitej, w jednym z artykułów dotyczących Brexitu, ukazała się moja wypowiedź. Do podzielenia się moimi uwagami w kwestii czy po wystąpieniu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej trudniej będzie ściągnąć osoby poszukiwane ENA do Polski zaprosiła mnie pani redaktor Agata Łukaszewicz. [Niniejszy post został opracowany na podstawie wspomnianego artykułu, który w całości przeczytasz TUTAJ>>]

Wiadomo, że Wielka Brytania opuści 29 marca 2019 r. Unię Europejską. Nie wiadomo jednak jakie będą efekty Brexitu. Na pewno odczuje je także Polska. Jednak czy przepisy o ENA znajdą zastosowanie do Wielkiej Brytanii po jej wyjściu z UE? Zdania prawników są – okazuje się –  podzielone. Jedni twierdzą, że Brexit zaszkodzi skuteczności ENA. Drudzy, że nie ma się czego obawiać.

Europejski Nakaz Aresztowania jest dużo szybszy od ekstradycji i mniej sformalizowany. Państwa często z niego korzystają. Choćby w 2017 r. przy użyciu ENA najczęściej przestępców do Polski odsyłała właśnie Wielka Brytania – były aż 622 takie przypadki – która jednocześnie ściągnęła dzięki ENA do kraju 1800 swoich obywateli, którzy ukrywali się na terenie UE.

W moim przekonaniu mimo wszystko od kwietnia nie powinno być problemu ze stosowaniem ENA i szybkim wydawaniem przestępców. We wspomnianym artykule ująłem to następująco:

– Po pierwsze, podpowiada to logika – skoro Brytyjczycy chcą ograniczyć napływ imigrantów, to ENA, na podstawie którego wydaje się podejrzanych o popełnienie przestępstwa m.in. stronie polskiej, jest idealnym elementem wyspiarskiej polityki antyimigracyjnej – uważa. Dostrzega też drugą przyczynę – dyrektywa ramowa dotyczy wyłącznie państw członkowskich Unii Europejskiej. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by europejski nakaz aresztowania był stosowany przez państwa spoza struktur UE na podstawie stosownych umów. Dokładnie takie rozwiązanie przyjęto chociażby w Szwajcarii, Norwegii, Liechtensteinie czy na Islandii.

Jednakże, mój szanowny kolega, adwokat Mariusz Paplaczyk, ma opinię odmienną. W artykule wyraził pogląd, że:

– To, co nas czeka, jest zagrożeniem dla nakazu – uważa adwokat Mariusz Paplaczyk. Uważa, że to doskonała instytucja, która pozwala szybko i bez uszczerbku dla praw człowieka ścigać przestępczość.

– Problem tylko w tym, że opiera się na zaufaniu, a to wynika z samego faktu członkostwa. Inaczej się nie da – dodaje adwokat. I podaje przykład Islandii i Norwegii, które od 13 lat negocjują z UE umowę w sprawie uproszczonej ekstradycji. Na razie bezskutecznie.

– W grę wchodzą dwa rozwiązania. Wielka Brytania wychodzi z UE z umową – ENA jest i tak zagrożone. W porozumieniu, jakie wypracowano, mówi się wprawdzie o przemieszczaniu się obywateli, ale już nie wspomina o pomocy prawnej w sprawach karnych.

Pan Mecenas uważa ponadto, że kwestie dopracowania spraw związanych z ENA pozostawi się umowom dwustronnym, które najpierw trzeba wynegocjować, a czasu już przecież na to nie ma.

W sprawie konsekwencji brexitu głos zabierał także Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Uznał on, że:

Notyfikowanie przez Wielką Brytanię zamiaru opuszczenia UE nie oznacza konieczności odmowy lub zawieszenia wykonania europejskiego nakazu aresztowania wydanego przez to państwo członkowskie – orzekł we wrześniu 2018 r. Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE).

*****

Z pełną treścią artykułu zapoznasz się na portalu Rzeczpospolitej TUTAJ >>

List żelazny

Damian Tomanek        03 lutego 2019        Komentarze (0)

List żelaznyJakiś czas temu pisałem w tym miejscu o liście żelaznym. Wpis ten zawierał orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Katowicach o sygn. akt II AKz 253/14 z którego wynikało, że list gończy bądź europejski nakazu aresztowania stoją na przeszkodzie wydaniu listu żelaznego. 

Orzeczenie to stanowiło interpretację istniejących przepisów z których jednak nie wynikało wprost, że listu żelaznego nie można w takiej sytuacji wydać.

Adwokaci w swoich wnioskach o wydanie listu żelaznego często powoływali się na brak ustawowej przeszkody. Było to jednak jak walenie głową w ścianę, ponieważ sądy z żelazną konsekwencja odmawiały uwzględnienia takich wniosków w sytuacji gdy klient był poszukiwany.

Czasami tak się jednak zdarza, że znajdzie się jakiś sędzia który zastanowi się nad tym co pisze adwokat. Całkiem niedawno nalazł się skład orzekający rozpoznający zażalenie na odmowę wydania listu żelaznego, który dotychczasowe orzecznictwo wywrócił do góry nogami.

Trochę pogłówkowali i wymyślili, że jednak poszukiwanie listem gończym i europejskim nakazem aresztowania nie stanowi przeszkody  dla wydania listu żelaznego. Ten sam Sąd Apelacyjny w Katowicach w postanowieniu o sygn. akt II AKz 118/18 uznał, że: 

1. Wydanie postanowienia o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania nie stoi na przeszkodzie uwzględnieniu wniosku o wydanie listu żelaznego, o ile oczywiście w sprawie zaistnieją przesłanki merytoryczne warunkujące zastosowanie tej instytucji, a tymczasowe aresztowanie nie jest jeszcze wykonywane.

2. Oceniając przepisy obowiązującego k.p.k. dotyczące stosowania tymczasowego aresztowania i listu żelaznego oraz konfiguracje procesowe, w których może dojść do ich zbiegu, dopuszczalne jest twierdzenie, iż zastosowanie listu żelaznego rodzi skutek w postaci “zawieszenia'” (wstrzymania) wykonania postanowienia o tymczasowym aresztowaniu, bez konieczności jego uchylenia. Po wydaniu listu żelaznego nie jest bowiem dopuszczalne pozbawienie wolności w jakiejkolwiek formie, np. w wyniku zatrzymania (art. 244 § 1 k.p.k.), czy zarządzenia zatrzymania i przymusowego doprowadzenia (art. 247 § 1 k.p.k.). Podejrzany (oskarżony) w postępowaniu, w którym wydano list żelazny, ma odpowiadać z wolnej stopy, co oznacza, że sąd nie zastosuje wobec niego tymczasowego aresztowania, a w przypadku uprzedniego wydania postanowienia w tym przedmiocie, wstrzymane zostanie jego wykonanie.

Alleluja, niby w przepisach nic się nie zmieniło, a jednak tyle się zmieniło. 

***

Zdjęcie: Amador Loureiro