Ekstradycja obywatela polskiego do USA

Damian Tomanek        14 lipca 2018        Komentarze (0)

Wpisy na tym blogu dotykają problemów osób, które są poszukiwane europejskim nakazem aresztowania przez polski wymiar sprawiedliwości. Opowiadają o tym jak  postępując zgodnie z prawem uniknąć przymusowego powrotu do Polski.

Zdarza się jednak również i tak, że to Polska wysyła na „przymusowy eksport” swojego obywatela, który narozrabiał w innym kraju. O takim właśnie przypadku można przeczytać tutaj.

Sprawa Artura CWielu z Was czeka na orzeczenie w sprawie Artura C. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ma odpowiedzieć na kilka pytań przedstawionych przez Sąd w Dublinie.  O sprawie tej  więcej pisałem tutaj.

Na ostateczny wyrok przyjdzie nam jeszcze  poczekać – prawdopodobnie do lipca. Jednakże w sprawie tej zajął już stanowisko Rzecznik Generalny Trybunału Sprawiedliwości UE Jewgenij Tanchew, który uznał, że to Sąd w Dublinie powinien zbadać, czy Artura C. czeka sprawiedliwy proces w Polsce. Same zastrzeżenia do systemu sądownictwa w naszym kraju, nie są wystarczającym powodem do odmowy przekazania Artura C do Polski.

Opinia Rzecznika Generalnego (której pełny tekst można przeczytać tutaj)  jest przedkładana Trybunałowi Sprawiedliwości UE, jednakże nie jest dla tego Trybunału wiążąca.

W bardziej przystępnej formie stanowisko Rzecznika Generalnego Trybunału Sprawiedliwości UE zostało przedstawione w komunikacie prasowym nr 95/18, który można przeczytać tutaj. Warto jednak zacytować kilka istotnych stwierdzeń które zawarł Rzecznik Generalny w swoim stanowisku. Rzecznik Generalny Jewgenij Tanchew wyraził pogląd, że:

Wykonujący nakaz organ sądowy jest zobowiązany do odroczenia wykonania europejskiego nakazu aresztowania tylko wówczas, gdy oprócz stwierdzenia istnienia rzeczywistego ryzyka rażącego naruszenia prawa do sądu w wydającym nakaz państwie członkowskim z uwagi na nieprawidłowości w jego systemie sądownictwa, stwierdzi również, że na to ryzyko jest narażona sama zainteresowana osoba. (…) Wobec tego aby wykazać, że zainteresowana osoba narażona jest na ryzyko rażącego naruszenia prawa do sądu, należy udowodnić, że w związku z tą osobą lub z przestępstwem, za popełnienie którego jest ona ścigana albo za które została skazana, zachodzą szczególne okoliczności, które narażają ją na takie ryzyko. Zainteresowana osoba powinna wykazać, że istnieją poważne i uzasadnione powody, aby domniemywać, że zachodzi rzeczywiste ryzyko, iż w wydającym nakaz państwie członkowskim będzie ona narażona na rażące ryzyko naruszenia prawa do sądu.

Język jakim posługują się urzędnicy Unii Europejskiej, zawsze przyprawia mnie o drgawki, ponieważ muszę napisany przez nich tekst czytać kilka razy, aby zrozumieć o co im chodzi. W niniejszej sprawie Rzecznikowi Generalnemu chodzi o to, że samo zdemolowanie systemu prawnego w danym kraju nie jest wystarczające do odmowy wykonania ENA. Aby odmówić trzeba jeszcze ustalić jaki wpływ ma taka sytuacja na sprawę konkretnej osoby.

W tym miejscu pojawia się pole do popisu dla adwokata w Polsce. Wielokrotnie zdarzyło mi się tak, że sąd zagraniczny odmówił zrealizowania ENA na podstawie materiałów które wyciągnąłem z polskich akt. Szczególnie przydatne okazały się kopie listów kierowanych przez sąd do oskarżonego z zawiadomieniami o terminie rozprawy, a które nigdy do niego nie dotarły. Brane były również pod uwagę protokoły z których wynikało, że oskarżony nie był obecny na rozprawie jak  i przy ogłaszaniu wyroku. W takich sytuacjach – choć nie zawsze – sąd zagraniczny dochodził do wniosku, że wyrok został wydany z rażącym naruszeniem prawa do sądu i ENA nie została zrealizowana.

Tego rodzaju argumenty są do udowodnienia na poziomie konkretnej sprawy. Na dzień dzisiejszy ciężko jest mi sobie wyobrazić to w jaki sposób zmiany w przepisach o Trybunale Konstytucyjnym, Sądzie Najwyższym, czy Krajowej Radzie Sądownictwa będą się przekładały na rzeczywisty brak prawa do sądu przysłowiowego Kowalskiego. Na pewno udowodnienie tego będzie bardzo trudne. Teraz pozostaje nam oczekiwanie na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE. Być może zajmie inne stanowisko w tej sprawie niż Rzecznik Generalny.

Wakacyjny przelot do aresztu

Damian Tomanek        10 czerwca 2018        Komentarze (0)

Wakacje to dla wszystkich czas odpoczynku i podróżowania. Podróżujemy by zwiedzać, podróżujemy na wczasy, do znajomych przyjaciół i rodziny itd.

Wzmożony ruch transgraniczny powoduje, że zwiększa się również ilość osób, które zostają zatrzymywane na podstawie ENA. Nie ma tygodnia abym nie odebrał telefonu od jakiejś zrozpaczonej niewiasty, która prosi o ratunek bo ktoś bliski został zatrzymany w trakcie kontroli. Najgorsza sytuacja jaka może się przytrafić, to zatrzymanie w państwie z którym nie masz żadnych związków.

Całkiem niedawno pomagałem roztrzęsionej i zapłakanej kobiecie, która wraz z rodziną wybrała się na wczasy na Majorkę. W Palmie, po wyjściu z samolotu, jej mąż został aresztowany przez hiszpańską policję. Co z tego, że rodzina zamieszkiwała od 10 lat UK i wszyscy świetnie mówią po angielsku. Problem polegał  na tym, że policjanci mówili znakomicie, ale wyłącznie  po hiszpańsku.  Próba uzyskania jakiejkolwiek informacji polegała  przede wszystkim na wymachiwaniu rękami i używaniu tłumacza google.

Małżonka chcąca ratować męża nawiązała również kontakt telefoniczny z konsulatem w Barcelonie. Konsul w takiej sytuacji  ma ograniczone możliwości działania. Poradził, aby aresztowany zgodził się jak najszybciej na transport do Polski. Z jego punktu widzenia takie rozwiązanie jest najlepsze albowiem wówczas ma problem z głowy. Pozostało jeszcze wynajęcie adwokata na miejscu bądź zlecenie sprawy adwokatowi w Polsce, aby spróbował doprowadzić do uchylenia ENA.

Adwokat hiszpański zażądał kwoty 5000,00 Euro przy czym nie bardzo był w stanie sprecyzować co za te pieniądze ma zamiar zrobić.  Przydzielony adwokat z urzędu nie znał ani języka angielskiego ani polskiego. Znał za to bardzo dobrze język hiszpański i za pomocą łączy internetowych swobodnie rozmawiał sobie z sądem, choć nie wiadomo czy aresztowany kiedykolwiek dowie się o czym. Był w tym wszystkim jeszcze tłumacz, który rzekomo znał język polski. Z informacji uzyskanych od klientki wynika, że co najwyżej potrafiłby zamówić kawę w restauracji na rynku w Krakowie, ale na pewno nie rozumiał złożonych zdań po polsku. Poza tym stwierdził, że to, co się dzieje z jej mężem „jest sekret” i niczego jej nie powie.

Żona zatrzymanego nie wiedziała czy to jest Monty Phyton, czy też może wszystko jej się śni. Ja na rozwiązanie sprawy w Polsce miałem kilka pomysłów, ale każdy z nich wymagał czasu.

Gdyby zatrzymanie nastąpiło na terenie UK to wówczas klient miałby możliwości jakiejś obrony twierdząc np: że żyje w tym kraju, pracuje i przestrzega porządku od wielu lat. Ma tam rodzinę, płaci podatki, posiada meldunek i nie jest zbiegiem z Polski. W Hiszpanii jest natomiast „ciałem obcym” i nie ma żadnych argumentów na to, by przekonać tamtejszy sąd do zwolnienia z aresztu.

Wczasy się skończyły i dzielna małżonka, jako chwilowo wolna, powróciła wraz z dzieckiem do UK. Małżonek natomiast, jako chwilowo zamknięty, przebywa dalej na Majorce, a wkrótce zmieni miejsce odpoczynku na jakiś “kurort” w Polsce. Urlop w pracy przedłuży mu się z dwóch tygodni do dwóch lat.

Opowiedziana dzisiaj historia to kolejna z tych, które powinny Cię przekonać, że jeżeli  masz coś „za uszami” to najpierw upewnij się, czy możesz spokojnie wsiąść do samolotu. Sprawdzenie sytuacji prawnej trwa ok 2 tygodni i utwierdzi Cię w przekonaniu, że kupowanie biletu powrotnego do domu nie było wyrzuceniem pieniędzy w błoto.

Odwieszenie kary pozbawienia wolności na wniosek kuratora

Damian Tomanek        04 maja 2018        2 komentarze

Tematem który często powraca w rozmowach telefonicznych oraz w kierowanych do mnie mailach jest „odwieszenie” kary pozbawienia wolności na wniosek kuratora. Była już o tym mowa we wpisie, który można przeczytać tutaj.

Jeżeli masz wyrok w zawieszeniu i nie utrzymujesz kontaktu z kuratorem to możesz się spodziewać w najbliższym czasie postanowienia sądu o zarządzeniu wykonania kary – czyli inaczej mówiąc o jej odwieszeniu. Konsekwencją takiego zarządzenia jest wezwanie do odbycia kary, a jeżeli się nie stawiłeś to poszukiwania listem gończym i europejskim nakazem aresztowania.

Problem polega jednak na tym, że jak mieszkasz za granicą to o wszystkim dowiesz się dopiero  gdy miejscowa policja zastuka do drzwi Twojego domu. Z wnioskiem o wydanie przez sąd postanowienia o zarządzeniu wykonania kary wystąpi kurator, który o Tobie nie zapomniał mimo, że Ty już dawno zapomniałeś o nim. Zanim zatem kurator się na Ciebie wkurzy z powodu braku kontaktu, to warto podjąć kroki które zapobiegną “odwieszeniu” kary.

Dotyczy to zarówno osób objętych dozorem kuratora które zamieszkują za granicą jak i tych które mają zamiar dopiero wyjechać.  No i oczywiście tych którzy pozostają w Polsce ale nie lubią swojego kuratora do tego stopnia, że zapomnieli się z nim skontaktować.

Moim zdaniem, we wszystkich tych  przypadkach, warto wystąpić do sądu, który nadzoruje wykonanie kary pozbawienia wolności, o zniesienie dozoru kuratora. Z treści art. 73 kodeksu karnego wynika, że:

§  1.  Zawieszając wykonanie kary, sąd może w okresie próby oddać skazanego pod dozór kuratora …

§ 2.  Dozór jest obowiązkowy wobec młodocianego sprawcy przestępstwa umyślnego, sprawcy określonego w art. 64 § 2, a także wobec sprawcy przestępstwa popełnionego w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych oraz sprawcy, który popełnił przestępstwo z użyciem przemocy na szkodę osoby wspólnie zamieszkującej.

Natomiast z treści art. 74 § 2

§  2.  Jeżeli względy wychowawcze za tym przemawiają, sąd,wobec skazanego na karę z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, może w okresie próby ustanawiać, rozszerzać lub zmieniać obowiązki wymienione w art. 72 § 1 pkt 3-8 albo od wykonania nałożonych obowiązków zwolnić, z wyjątkiem obowiązku wymienionego w art. 72 § 2, jak również oddać skazanego pod dozór albo od dozoru zwolnić.

§ 2a.  Zwolnienie od dozoru może nastąpić także, jeżeli sprawowanie dozoru jest niemożliwe albo znacznie utrudnione z przyczyn niezawinionych przez skazanego.

Niewątpliwie ważną przyczyną znacznie utrudniającą wykonanie dozoru kuratora  jest fakt  zamieszkania skazanego za granicą. Jeżeli masz mieszkanie, rodzinę i pracę za granicą, to są to poważne argumenty za tym by przekonać sąd do zniesienia dozoru kuratora. Taki wniosek daje szansę na to, że będziesz w sądzie szybszy niż Twój kurator i zapobiegniesz skutecznie „odwieszeniu” kary pozbawienia wolności, listowi gończemu i europejskiemu nakazowi aresztowania.

Czy taki wniosek w każdym przypadku będzie skuteczny? Tego nie wiem. Wiem natomiast, że rację ma mój zaprzyjaźniony lekarz który twierdzi, iż lepiej zapobiegać niż leczyć.

Sądy zagraniczne zaczynają mieć wątpliwości, czy należy realizować wydane przez nasz wymiar sprawiedliwości europejskie nakazy aresztowania, ze względu na zmiany jakie wprowadzono w polskich przepisach w ciągu ostatnich dwóch latach.

Zmiany te oceniane są negatywnie zarówno przez Komisję Europejską, która wszczęła przeciwko Polsce procedurę naruszenia praworządności, jak i przez konkretne sądy. Jak podaje The Irish Times w poniedziałek 12.03.2018r. odbyło się posiedzenie High Court Irlandii w trakcie którego podjęto decyzję o wystąpieniu do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu z pytaniem: czy reforma systemu sprawiedliwości w Polsce nie stanowi zagrożenia dla uczciwego procesu Polaka broniącego się w Irlandii przed ekstradycją? Więcej można przeczytać tutaj.

W uzasadnieniu tej decyzji sędzia Aileen Donnelly stwierdziła, że:

Skala zmian w polskim prawie była tak istotna, iż praworządność w Polsce “uległa systemowemu uszkodzeniu”. 

Donnelly zwróciła szczególną uwagę m.in. na zmiany dotyczące powoływania sędziów i nowy skład Krajowej Rady Sądownictwa, która “będzie w dużej mierze zdominowana przez osoby z politycznej nominacji”. Jednocześnie, odnosząc się do zmian dotyczących zróżnicowanego wieku emerytalnego sędziów zależnie od płci, Donnelly oceniła, że:

Polska wydaje się już dłużej nie akceptować tego, że istnieją pewne wspólne europejskie wartości, które muszą być uszanowane, jak np. równość płci, które są zagwarantowane w unijnych traktatach. 

Wśród krytycyzmu pod adresem polskich reform pojawiły się także zarzuty dotyczące osłabienia integralności i skuteczności polskiego Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego, co – zdaniem irlandzkiej sędzi – sprawia, że nie ma gwarancji, iż polskie prawodawstwo będzie zgodne z konstytucją. Donnelly podkreśliła, że – jej zdaniem – zmiany w prawie sprawiły, iż naruszone zostały zasady praworządności i demokracji, co wzbudza wątpliwości dotyczące możliwości skutecznego wykonania ekstradycji, bo – jak zaznaczyła – “szacunek dla rządów prawa jest kluczowy dla wzajemnego zaufania w procesie działania Europejskiego Nakazu Aresztowania”.

Jednocześnie, odnosząc się do wszczętej przez Komisję Europejską wobec Polski procedury naruszenia praworządności, sędzia oceniła, że jest on “szokującą oceną stanu praworządności w europejskim kraju w drugiej dekadzie XXI wieku”. Jak oceniła, jeśli Irlandia zdecyduje się na wydanie oskarżonego Polsce,

… zostanie on poddany procesowi w jurysdykcji, w której minister sprawiedliwości jest prokuratorem generalnym i może odgrywać aktywną rolę ponad prezesami sądów…

co – jej zdaniem – może mieć wpływ na ich decyzje.

Moim zdaniem, kiedy takie fundamentalne wartości jak niezależność sądownictwa i szacunek dla konstytucji nie są dłużej przestrzegane, to systemowe naruszenie praworządności jest ze swojej natury fundamentalnym defektem w polskim systemie sprawiedliwości.

– powiedziała Donnelly. (źródło :Lex.pl)

Z przykrością należy zauważyć, że jeszcze do niedawna w taki sposób oceniane były systemy sprawiedliwości na Białorusi, w Rosji czy też w tak zwanych “republikach bananowych”. Dzisiaj niestety Polska jest stawiana w tym samym szeregu. Nie zdziwię się jak obrońcy wprowadzonych zmian chcąc zlekceważyć powyższą decyzję stwierdzą, że Aileen Donnelly należy do totalnej opozycji “kwiczącej” z powodu utraty wpływów, jej dziadek był ubekiem, a babka stała tam gdzie stało zomo. 

Tego rodzaju retoryka nie zmieni jednak faktu, że “reformy” jakie zaszły w polskim systemie prawnym są powszechnie postrzegane w Europie jako naruszające podstawowe zasady praworządności. To jednak może być jednym ze sposobów obrony przed wydaniem na podstawie ENA, a sprawny adwokat powinien takie argumenty wykorzystać.