O co chodziło w tej sprawie?
Postanowienie Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 23 stycznia 2019 r. dotyczyło osoby skazanej na kilka kar pozbawienia wolności, których wykonanie przekazano Republice Federalnej Niemiec. Skazany wystąpił następnie o wydanie wyroku łącznego.
Problem polegał na tym, że poszczególne wyroki zostały już przekazane do Niemiec w celu wykonania. Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał więc, że postępowanie w sprawie wyroku łącznego należy umorzyć. Zastosował między innymi art. 572 k.p.k. w związku z art. 607j § 1 i 2 k.p.k.
Obrońcy zaskarżyli to rozstrzygnięcie. Sąd Apelacyjny przyznał im rację, uchylił postanowienie Sądu Okręgowego i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.
Dlaczego wcześniejsze przekazanie wyroków było problemem?
W sprawie chodziło o europejską współpracę w wykonywaniu kar. Polska przekazała wyroki do Niemiec, a Niemcy przyjęły je do wykonania. W takim układzie państwo wykonujące karę zaczyna odgrywać istotną rolę, ponieważ to ono faktycznie zajmuje się wykonywaniem orzeczenia.
Sąd Apelacyjny wskazał, że jeżeli państwo wykonujące przejęło konkretne wyroki i dokonało choćby częściowego dostosowania ich do własnego prawa, może powstać faktyczna przeszkoda do wydania przez polski sąd wyroku łącznego. Polska ingerowałaby bowiem w wykonywanie kar, które zostały już przejęte przez inne państwo.
Nie wolno kończyć sprawy zbyt szybko
Sąd Apelacyjny nie stwierdził, że polski sąd na pewno powinien wydać wyrok łączny. Uznał jednak, że nie można od razu umorzyć postępowania tylko dlatego, że wyroki przekazano Niemcom.
Zdaniem Sądu należy najpierw sprawdzić, czy możliwe jest przeprowadzenie konsultacji z państwem wykonującym. Podstawą takiego działania miała być decyzja ramowa Rady 2008/909/WSiSW dotycząca wzajemnego uznawania wyroków skazujących na karę pozbawienia wolności w Unii Europejskiej.
Decyzja ramowa nakazuje stosować jej przepisy w sposób respektujący zasady równości, sprawiedliwości i zasadności. Przewiduje również konsultacje między państwem wydającym wyrok a państwem, które ma go wykonać.
W praktyce oznaczało to, że polski sąd powinien zapytać Niemcy, czy w razie wydania wyroku łącznego Niemcy zgodziłyby się na jego wykonanie.
Wniosek o wyrok łączny może być czymś więcej
Sąd Apelacyjny przyjął korzystną dla skazanego interpretację. Uznał, że wniosek o wydanie wyroku łącznego należy traktować szerzej. Może on być jednocześnie rozumiany jako wniosek o rozpoczęcie procedury przekazania przyszłego wyroku łącznego do wykonania w innym państwie.
Ma to znaczenie praktyczne. Gdyby potraktować wniosek bardzo formalnie, można byłoby powiedzieć: „Wyroki są już w Niemczech, więc polski sąd nic nie może zrobić”. Sąd Apelacyjny uznał jednak, że prawo europejskie daje możliwość podjęcia próby rozwiązania tego problemu.
Nie chodziło zatem o to, aby polski sąd działał jednostronnie i „zabierał” Niemcom przekazane wyroki. Chodziło o przeprowadzenie rozmów i uzyskanie stanowiska państwa wykonującego. Innymi słowy: najpierw konsultacja dopiero potem decyzja — a nie odwrotnie.
Dlaczego takie rozwiązanie może być korzystne dla skazanego?
Sąd wskazał, że wykonanie jednej kary łącznej w państwie, które już wykonuje kary jednostkowe, może ułatwić resocjalizację skazanego. Jest to zgodne z celem decyzji ramowej, która zakłada między innymi, że wykonywanie kary powinno sprzyjać powrotowi skazanego do życia w społeczeństwie.
Nie oznacza to, że każdemu skazanemu należy „z automatu” skrócić karę. Chodzi raczej o to, aby sama międzynarodowa procedura nie odbierała skazanemu możliwości skorzystania z instytucji wyroku łącznego.
Sąd podkreślił, że nie powinno się pozbawiać skazanego takiej możliwości wyłącznie dlatego, że poszczególne kary orzeczono w różnych postępowaniach, a następnie przekazano je do wykonania za granicą.
Co powinien zrobić sąd po ponownym rozpoznaniu sprawy?
Po zwrocie sprawy Sąd Okręgowy powinien ustalić, czy pierwotny wniosek skazanego o wydanie wyroku łącznego był jednocześnie wnioskiem o wszczęcie procedury przewidzianej w decyzji ramowej. Jeżeli tak, powinien przeprowadzić wymagane konsultacje z państwem wykonującym.
Dopiero po uzyskaniu stanowiska Niemiec sąd powinien zdecydować, w jaki sposób rozpoznać wniosek skazanego. Wynik konsultacji mógł więc mieć znaczenie dla dalszego postępowania, ale sam w sobie nie przesądzał jeszcze o wydaniu konkretnej kary łącznej.
Co wynika z tego postanowienia?
Najważniejszy wniosek jest prosty: przekazanie wyroków do wykonania innemu państwu nie zawsze zamyka drogę do wydania wyroku łącznego. Nie można jednak także przyjąć, że polski sąd może swobodnie zmieniać wyroki już wykonywane za granicą.
Potrzebna jest współpraca obu państw i przeprowadzenie odpowiednich konsultacji. Sąd Apelacyjny postawił więc na rozwiązanie praktyczne: zamiast od razu zamykać sprawę, należy sprawdzić, czy możliwe jest uzgodnienie dalszego postępowania z państwem wykonującym.
To postanowienie pokazuje również, że prawo europejskie nie jest wyłącznie zbiorem skomplikowanych przepisów, które mają utrudniać życie. W odpowiednich okolicznościach może działać jak most między państwami — choć, jak to z mostami bywa, zanim ktoś po nim przejedzie, trzeba sprawdzić, czy druga strona również zgadza się otworzyć szlaban.





