Krajowy Rejestr Karny

Damian Tomanek        12 sierpnia 2017        Komentarze (0)

Wakacje jak i święta to zawsze są okresy „żniw” dla służb poszukujących osób ściganych  na podstawie ENA. W tym czasie ludzie częściej podróżują, co wiąże się z częstszym przekraczaniem granic, pobytem na lotniskach, czy też z częstszymi, zwykłymi kontrolami drogowymi.

Przed wybraniem się w podróż warto jednak sprawdzić czy wakacje się nie przedłużą. Przed chwilą odebrałem telefon od pani – nazwijmy ją Agnieszka – która błagała o pomoc ponieważ jej mąż został zatrzymany przez policję na lotnisku w Luton. Opowiedziała mi następującą historię:

Mąż wyjeżdżając z Polski parę lat temu wiedział, że ma nie spłacony kredyt bankowy. Ponieważ kwota nie była zbyt duża, a sprawa nie wydawała się zbyt poważna myślał, że z czasem wszystko „przyschnie” i jak komornik umorzy egzekucję, to bank o sprawie zapomni. Jak się okazało bank nie zapomniał.

Ponieważ w tym roku chcieliśmy lecieć na wakacje do Hiszpanii postanowił sprawdzić czy nie jest przypadkiem poszukiwany. Zadzwonił do Pana z prośbą o sprawdzenie. Podana przez Pana cena wydała mu się jednak wygórowana, w związku z czym postanowił poszukać innego prawnika, który dokona takiego sprawdzenia taniej.

Mąż po prostu chciał zaoszczędzić. Oczywiście w internecie kancelarii adwokackich jest zatrzęsienie. Znalazł Panią Mecenas, która za kwotę o połowę niższą, podjęła się tych czynności. Uzyskała dokument z Krajowego Rejestru Karnego w którym była jedynie informacja o poszukiwaniu męża polskim listem gończym.

Po uzyskaniu tego dokumentu wyjaśniła, że skoro nie ma informacji o poszukiwaniu europejskim nakazem aresztowania, to do Hiszpanii spokojnie możemy lecieć. Nie może lecieć tylko do Polski”.

Dalszy ciąg tej historii już znacie. Z opowieści tej jednak płyną trzy wnioski:

Po pierwsze – Krajowy Rejestr Karny to nie wszystko. W Krajowym Rejestrze Karnym nie ma informacji o poszukiwaniu europejskim nakazem aresztowania. Aby się tego dowiedzieć adwokat musi podjąć dodatkowe czynności sprawdzające.

Po drugie – sprawdziłem stronę internetową Pani Mecenas, która udzieliła ewidentnie błędnej porady prawnej, skutkującej „lądowaniem” męża Pani Agnieszki w więzieniu, zamiast w Hiszpanii. Ze strony internetowej Pani Mecenas wynikało, że świadczy pomoc prawną w zakresie prawa rodzinnego, cywilnego, administracyjnego, karnego, ubezpieczeń społecznych itd. Lista specjalizacji obejmowała wszystkie możliwe dziedziny prawa.

I tu już powinna się zapalić klientowi „czerwona lampka”.  Jest to bowiem najlepszy przykład, prawdziwości powiedzenia, że jak ktoś zna się na wszystkim, to tak naprawdę nie zna się na niczym.

Po trzecie – mąż Pani Agnieszki postanowił zaoszczędzić, co mu się niewątpliwie udało, bo najbliższe dwa lata ma szanse spędzić w zakładzie karnym na koszt Skarbu Państwa.

Mój mąż został zatrzymany przez policję

Damian Tomanek        23 lipca 2017        Komentarze (0)

Halo, dzień dobry. Mam taką pilną sprawę, wczoraj wieczorem mój mąż został zatrzymany przez policję. Podobno przewieźli go do Londynu. Nie wiem jak mu pomoc. Mamy małe dzieci i tylko ja się nimi zajmuję, nie mam ich z kim zostawić. Mój mąż pracował i tylko on nas utrzymywał. Nie wiem co teraz będzie. Jestem zdruzgotana. Niech mi Pan powie, co mam teraz robić?

Takich telefonów odbieram kilka w miesiącu. Czasami dzwoni żona, czasami dziewczyna czy narzeczona. Najczęściej wie niewiele o powodach zatrzymania poza tym, że jej partner miał dawno temu jakieś kłopoty w Polsce. Jednak za granicą są już kilka lat, on pracuje legalnie, przed nikim się nie ukrywa. Kiedyś sprawdzał w internecie na jakiejś liście poszukiwanych ale go tam nie było. A w ogóle to już o wszystkim zapomnieli, bo przecież sprawa dawno ucichła. A tu jak grom z jasnego nieba taki cios.

Najważniejsze pytanie jakie wówczas pada, to:

Co dalej robić?

Opisana wyżej sytuacja jest konsekwencją wysłania europejskiego nakazu aresztowania, a dalszy przebieg wydarzeń będzie wyglądał następująco. W krótkim czasie od zatrzymania poszukiwany stanie przed sądem w państwie w którym akurat przebywa. Tam zostanie mu doręczony na piśmie europejski nakaz aresztowania i zostanie mu zadane pytanie: czy zgadza się Pan na powrót do Polski? Jeżeli się zgodzi, to w przeciągu paru dni powinien znaleźć się w samolocie z darmowym przelotem do kraju. Jeżeli się nie zgodzi to, musi powiedzieć dlaczego. Wówczas sąd wyznacza kolejny termin w trakcie którego zostaną rozpoznane argumenty na które się powołuje.

Czasami takich terminów jest kilka, zanim zapadnie rozstrzygnięcie. Jeżeli „grzechy” z przeszłości nie są zbyt ciężkie to po pierwszej rozprawie zatrzymany, za kaucją lub z obrączką elektroniczną wraca do domu. Tu czeka na kolejny termin. Oczywiście zostają mu zatrzymane dokumenty, ma zakaz opuszczania kraju w którym przebywa i musi się meldować regularnie na policji. W przybliżeniu procedura podobnie wygląda we wszystkich krajach europejskich.

I tu wracamy do pytania zrozpaczonej małżonki:

Co ma w takiej sytuacji zrobić?

Sąd zagraniczny po rozpoznaniu sytuacji majątkowej zatrzymanego może mu przydzielić adwokata który będzie działał jako obrońca z urzędu. Można również takiego obrońcę wynająć z wyboru. Obrońca przede wszystkim ma za zadanie doprowadzić, w pierwszej kolejności, do uwolnienia zatrzymanego, a w dalszej kolejności powinien spróbować zablokować wydanie zatrzymanego do Polski.

Od strony sądu zagranicznego jest to jednak bardzo trudne zadanie. Większość spraw należy „wyprostować” od strony polskiej. Pomagam osobom poszukiwanym ENA od wielu lat. W wielu sprawach doprowadziłem do tego, że moi klienci nie zostali przewiezieni do Polski mimo, że byli poszukiwani ENA. 95% spraw zakończonych sukcesem, to takie sprawy w których polskie sądy i prokuratury same wycofały list gończy i europejskie nakazy aresztowania.

Dlatego warto jak najszybciej zlecić sprawę adwokatowi w Polsce. Takie zlecenie musi się rozpocząć od rozmowy telefonicznej i przesłania kopii dokumentu europejskiego nakazu aresztowania. Po jego przeczytaniu adwokat zajmujący się profesjonalnie tymi sprawami jest w stanie wstępnie, ale konkretnie, powiedzieć jakie są możliwości działania.

Oczywiście sprawy są różne, łatwiejsze i trudniejsze. Czasami chodzi o odwieszony wyrok, a czasami o sprawę w prokuraturze. Niekiedy trzeba dopiero zapoznać się z aktami sprawy w sądzie czy porozmawiać z prokuratorem aby ustalić przyczyny zaistniałej sytuacji. Jednakże lektura ENA pozwala w 80% na trafne ustalenie przyczyn i sposobu rozwiązania problemu.

Rozwiązanie problemu w Polsce, jakie by nie było, zawsze wymaga czasu. Dlatego najgorsze, co można zrobić, to bezczynnie czekać na rozstrzygnięcie sądu zagranicznego. Po wydaniu takiego rozstrzygnięcia wydalenie do Polski może nastąpić w ciągu kilkunastu dni. W tym czasie w Polsce nie da się już nic zrobić.

Rozpoznanie przez polskie sądy najprostszego wniosku trwa ok 1-2 miesiące. To tyle samo czasu ile najczęściej upływa pomiędzy wypuszczeniem zatrzymanego i kolejną rozprawą przed sądem zagranicznym. Trwa zatem wyścig z czasem. Im szybciej w Polsce adwokat zacznie działać, tym ma większe szanse na to, że ten wyścig wygra.

Wyrok łączny

Damian Tomanek        19 czerwca 2017        Komentarze (0)

Wyrok łączny to zagadnienie, które w wielu przypadkach nastręcza poważne trudności zarówno adwokatom, prokuratorom  jak i sędziom.

W swojej praktyce spotkałem się z przypadkiem kiedy w stosunku do jednego skazanego wyrok łączny był cztery razy uchylany przez sąd wyższej instancji. Dopiero za piątym razem sądowi I instancji udało się  trafić z rozstrzygnięciem. Niezależnie od trudności związanych z łączeniem wyroków wydanych przez polskie sądy, dodatkowym wyzwaniem stał się problem łączenia wyroków wydanych przez sądy w różnych krajach. Dotyczy to przede wszystkim  osób które mając wyroki do odbycia w Polsce, wyjechały za granicę, a tam również popadły w konflikt z prawem.  Zagadnienia te regulują przepisy kodeksu karnego, a w szczególności art. 114a oraz 85 § 4 kk, rozdział 66f kpk jak również przepisy unijne, a zwłaszcza :

  • decyzja ramowa 2008/909/WSiSW z 27 listopada 2008 r. o stosowaniu za- sady wzajemnego uznawania do wyroków skazujących na karę pozbawienia wolności lub inny środek polegający na pozbawieniu wolności – w celu wykonania tych wyroków w Unii Europejskiej;
  • decyzja ramowa 2008/675/WSiSW z 24 lipca 2008 r. w sprawie uwzględ- niania w nowym postępowaniu karnym wyroków skazujących zapadłych w państwach członkowskich Unii Europejskiej

Wyżej wymienione akty prawne zawierają szereg szczegółowych uregulowań, które są fantastyczną podstawą do prowadzenia ważnych i poważnych dysput naukowych. Natomiast przeciętny śmiertelnik, który wyjechał z kraju z powodu tego, że miał wyrok w Polsce, a następnie „złapał” kolejny wyrok za granicą, powinien wiedzieć, że zgodnie z :

Art. 114a kk Wyrokiem skazującym jest również prawomocne orzeczenie skazujące za popełnienie przestępstwa wydane przez sąd właściwy w sprawach karnych w państwie członkowskim Unii Europejskiej, chyba że według ustawy karnej polskiej czyn nie stanowi przestępstwa, sprawca nie podlega karze albo orzeczono karę nieznaną ustawie.

Art. 85 § 4 kk Karą łączną nie obejmuje się kar orzeczonych wyrokami, o których mowa w art. 114a.

Z powyższego wynika, że nie można „zrobić” jednego wyroku łącznego z dwóch wyroków, które zostały wydane w różnych krajach.

Skazanie wyrokiem w innym państwie ma również inne poważne konsekwencje na terenie Polski. O tym jednak w następnym wpisie.

 

Poszukiwani europejskim nakazem aresztowania

Damian Tomanek        14 maja 2017        2 komentarze

W dniu 9 maja 2017r. w TVN 24 ukazał się ciekawy reportaż na temat osób, które są poszukiwane, między innymi,  europejskim nakazem aresztowania.

Jeżeli nie widziałeś to możesz go zobaczyć tutaj:

Przedawnienie oszustwa

Damian Tomanek        18 kwietnia 2017        3 komentarze

Na temat przedawnienia pisałem już kilka razy w kontekście europejskiego nakazu aresztowania. Były to zwykle rozważania teoretyczne wskazujące jakie w tym zakresie obowiązują przepisy oraz jak kształtuje się orzecznictwo sądowe.

Mieliśmy wpisy o przedawnieniu ścigania jak i o przedawnieniu wykonania kary. Tym razem coś bardziej życiowego. Artykuł pt. „Wrócili do Polski po 20 latach. Myśleli, że po tylu oszustwo się przedawnia”  niedawno ukazał się w Onet Olsztyn, a jego autorem był Mikołaj Podolski.

Opowiedziana tam historia jest bardzo pouczająca i płyną z niej co najmniej dwa podstawowe wnioski. Po pierwsze na braku wiedzy w zakresie sposobu obliczania terminów przedawnienia można się nieźle „przejechać” albo raczej – jak w tym przypadku – „wjechać” i to prosto do aresztu. Po drugie przed podjęciem jakiejkolwiek ważnej decyzji życiowej, która pociąga za sobą konsekwencje prawne, warto zasięgnąć opinii dobrego adwokata.

To tyle. Resztę przeczytajcie sami po kliknięciu w obrazek: